|
EasyJet zainwestował milion funtów w badania nad detektorem, który umożliwi pilotom na wykrywanie wysokiego stężenia pyłu wulkanicznego - informuje radio ORŁA fm.
Linie lotnicze mają nadzieję, że dzięki nowej technologii uda się zapobiec zamykaniu przestrzeni powietrznej, aby nie powtórzyła się sytuacja z marca i kwietnia, kiedy to miliony pasażerów w całej Europie zostało uwięzionych na lotniskach a linie lotnicze poniosły ogromne straty.
Urządzenie o nazwie Avoid (Airborne Volcanic Object Identifier and Detector) będzie w stanie sporządzić dokładne, aktualizowane na bieżąco „mapy popiołu” dla przestrzeni powietrznej na wysokości pomiędzy 5000 stóp (1524 m) a 50 000 stóp (15240 m). Dzięki temu piloci będą mogli ominąć miejsca o wysokim stężeniu popiołu wulkanicznego, dokładnie tak, jak to się dzieje w przypadku burz z piorunami.
Urządzenie wykorzystuje parę detektorów na podczerwień, które skanują przestrzeń w obrębie 62 mil (ok. 99,7 km) i wykrywają stężenie popiołu powyżej dwóch miligramów na metr sześcienny powietrza.
Dr Fred Prata, naukowiec z Norweskiego Instytutu Badań Powietrznych, wynalazca Avoid, powiedział: - Jeśli chmura popiołu będzie unosić się nad Heathrow samoloty nie będą mogły startować ani lądować. Ale możliwe, że gdy lotnisko Heathrow będzie zamknięte – Gatwick może pozostać otwarte.
EasyJet stracił około 50 – 75 milionów funtów w wyniku zamknięcia przestrzeni powietrznej po wybuchu wulkanu Eyjafjallajökull w południowej Islandii.
- Wszyscy wiemy, że burze z piorunami są niebezpieczne dla samolotów, jednak nikt nie zamyka z tego powodu lotnisk, ponieważ lotnictwo ma bardzo dokładne mapy ich występowania – powiedział szef easyJet Andy Harrison.
Jeżeli testy zakończą się pomyślnie 12 urządzeń Avoid zostanie zamontowanych pod koniec roku w samolotach easyJet.
Ewa Jastrzębska-Prokopowicz
|