|
News
|
|
Thursday, 10 June 2010 12:40 |
|
Imigranci
są obwiniani o wyborczą porażkę Partii Pracy zdaniem niektórych jej
członków. To wzbudza kontrowersje wśród obserwatorów życia politycznego
W. Brytanii – informuje radio ORŁA fm.
Znaczącą przemianą w nowej
polityce jest to, że w coraz mniejszym stopniu zarezerwowana jest ona
wyłącznie dla białych Anglosasów. David Cameron, podobnie jak prezydent
Sarkozy wprowadził do swojego Gabinetu muzułmankę, Nick Clegg ma duńską
matkę i hiszpańską żonę, Partię Pracy reprezentuje w Londynie,
Birmingham i w Bolton wiele muzułmanek a w zachodnim Londynie
zamieszkałym przez liczną społeczność polską notowania tej partii są
bardzo dobre.
Labourzyści odnoszą sukces w nowoczesnych,
wielokulturowych miastach, gdzie imigranci postrzegani są jako ożywczy
zastrzyk energii a nie jako zagrożenie.
Jednym z argumentów
zwolenników wprowadzenia limitów imigracyjnych jest zarzut wyłudzania
zasiłków z kasy państwowej i wysyłania ich do rodzin za granicą.
Czy
rzeczywiście powinno się odstąpić od unijnych traktatów z powodu tego
nadużycia? Francuzi od dawna narzekali na 500 tys. Brytyjczyków, którzy
mieszkają we Francji i pobierają zasiłki na dzieci pozostające w
Wielkiej Brytanii. Co by się stało, gdyby także hiszpańscy politycy
zaczęli bić na alarm z powodu 900 tys. Brytyjczyków żyjących w
Hiszpanii, z których, według ostatnich obliczeń około 90ciu uczyło się w
ogóle hiszpańskiego.
Czy rzeczywiście to imigranci ponoszą winę
za wzrost bezrobocia i osłabienie rynku pracy w Zjednoczonym Królestwie?
W czasach ekonomicznego regresu mniej Europejczyków przyjeżdżało do
Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu pracy. W szczytowym okresie „ery
Margaret Thater”, gdy bezrobocie sięgało czterech milionów – nie było
napływu imigrantów. Zaistniało natomiast zjawisko, które Denis MacShane z
„Evening Standard” określa jako Auf Wiedersehen, czyli odpływ
brytyjskich robotników do Niemiec, gdzie pracowali oni na budowach za
niższe stawki.
Polscy pracownicy przybyli do Wielkiej Brytanii po
2004 roku, ponieważ Gordon Brown wspierany przez Eda Balls'a wykreował
najbardziej dynamiczną gospodarkę w Europie. W Zjednoczonym Królestwie w
okresie od 1997 do 2007 powstało więcej przedsiębiorstw i nowych miejsc
pracy niż w którymkolwiek z państw Unii Europejskiej.
Jednak gdy
recesja spowodowała gwałtowną dewaluację funta i wartość wynagrodzeń
spadła o 30% w złotych, czy innej walucie, liczba przybyszów z Europy
Wschodniej opuszczających W. Brytanię była większa niż liczba
napływających.
Zdaniem Denisa MacShane Wielka Brytania i Partia
Pracy nie mogą sobie pozwolić na protekcjonalne traktowanie
wykwalifikowanych pracowników z zagranicy. Labourzyści powinni więc
głęboko się zastanowić zanim popadną w antyimigracyjny populizm.
Ewa
Jastrzębska - Prokopowicz
|