|
News
|
|
Friday, 09 July 2010 17:00 |
|
Najwięksi brytyjscy dostawcy internetu (ISPs) protestują przeciwko nowemu prawu, które umożliwia odcinanie dostępu do internetu użytkownikom wielokrotnie przyłapanym na ściąganiu muzyki i filmów z Sieci - informuje radio ORŁA.fm.
Być może nie wszyscy internauci wiedzą, że 8 kwietnia tego roku został zatwierdzony w Wielkiej Brytanii Digital Economy Act, który wszedł w życie 8 czerwca. Wśród uregulowań prawnych przyjętych pośpiesznie w ostatnich dniach rządów labourzystów znajduje się zapis, zgodnie z którym do użytkowników, którzy zostaną przyłapani na nielegalnym ściąganiu danych będą wysyłane listy ostrzegawcze. Jeżeli ta wstępna kampania nie zredukuje znacząco piractwa internetowego, rząd może zadecydować o wstrzymaniu winowajcom dostępu do internetu.
Zgodnie z nowymi uregulowaniami koncerny filmowe i muzyczne mają prawo śledzić online osoby ściągające pliki a także zwracać się z prośbą do dostawców internetu o identyfikację użytkowników.
ISPs zamierza złożyć odwołanie do Sądu Najwyższego. Zwraca uwagę na to, że rząd brytyjski nie poinformował właściwie członków Unii Europejskiej o nowym prawie, które jest pogwałceniem unijnych praw dotyczących ochrony prywatności i danych osobowych i przetwarzania danych klientów przez firmy internetowe.
Dostawcy usług internetowych twierdzą, że potrzebna jest przejrzystość w prawie, w przeciwnym przypadku będą one narażone na poważne straty finansowe związane z systemami konfiguracji listów, które koncerny filmowe i muzyczne zamierzają wysyłać do użytkowników.
Charles Dunstone, prezes TalkTalk uznał, że metody kontroli, które wprowadza Act mogą krzywdzić niewinnych użytkowników i naruszać ich prywatność.
- Czujemy, że nie mamy wyboru. Musimy to zrobić dla naszych klientów - powiedział szef BT Retail, Gavin Patterson
Ewa Jestrzębska-Prokopowicz
|