19
sierpnia rozpoczęła
się druga faza Bitwy o Wielką Brytanię. Tego dnia do akcji weszła
pierwsza polska jednostka: 302 Dywizjon Myśliwski „Poznański”.
Udział
Dywizjonu 302 „Poznańskiego” w Bitwie o Wielką Brytanię był
znaczny: piloci zestrzelili na pewno 27 maszyn wroga, prawdopodobnie
11 i uszkodzili 2 niemieckie samoloty. W akcjach bojowych poległo 6
pilotów polskich i 1 pilot brytyjski .
Losy
wojny mogły potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby nie udział w
walkach polskich pilotów.
W
bitwie o Wielką Brytanię najpierw w składzie, a potem u boku RAF,
walczyły 4 polskie dywizjony - 2 bombowe (300 i 301), 2 myśliwskie
(302 i 303) oraz 81 polskich pilotów w dywizjonach brytyjskich, w
sumie 144 polskich pilotów (poległo 29), co stanowiło 5% ogółu
pilotów RAF biorących udział w bitwie. Polacy zestrzelili około
170 samolotów niemieckich, uszkodzili 36, co stanowiło około 12%
strat Luftwaffe. Dywizjon 303 był najlepszą jednostką lotniczą,
biorąca udział w bitwie o Anglię, zgłosił zestrzelenie 126
maszyn Luftwaffe.
Według
brytyjskich historyków wojskowości, za końcową datę bitwy o
Anglię należy uznać 31 października 1940 roku. Odparcie blisko
czteromiesięcznej ofensywy Luftwaffe kosztowało życie 544
brytyjskich i sprzymierzonych lotników, w tym 29 Polaków.
Jak
się szacuje, przy życiu pozostaje jeszcze około 100 brytyjskich
weteranów bitwy.
Spośród
144 uczestniczących w bitwie o Anglię polskich pilotów żyje już
tylko jeden - przebywający w domu opieki w Kanadzie 96-letni generał
Tadeusz Sawicz.
-
W okresie Bitwy o Wielką Brytanię byłem w Kazachstanie. Zostałem
tam wywieziony w 1940 roku. W tamtym czasie byliśmy odcięci
całkowicie od wszelkich wiadomości. Ludzie, których znałem i
brali udział w Bitwie o Wielką Brytanie, niestety już nie żyją –
mówi Wacław Gąsiorowski, pracownik Instytutu Gen. Sikorskiego w
Londynie.
Zwrócił
także uwagę na znikomą świadomość tamtych wydarzeń wśród
młodego pokolenia Polaków:
-
Nie zauważam zainteresowania wśród Polaków, którzy przyjechali
tutaj po 2006 roku. Ich zainteresowani i potrzeby skupione są na
zupełnie innych sprawach co jest rzeczą oczywistą. Z drugiej
jednak strony, kiedy spotykam tych młodych ludzi dostrzegam, że
posiadają znikomą wiedzę na temat historii Polski. To przykre, ale
takie jest moje odczucie – mówił Gąsiorowski.