|
W sobotę, w londyńskim Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym (POSK) odbyło się spotkanie Komitetu Obrony Dziedzictwa Narodowego Fawley Court. Przybyłym na spotkanie zainteresowanym organizatorzy przedstawili prezentację na temat polskich korzeni obiektu jak również jego bieżącą sytuację i przyszłe plany komitetu na wygraną w sporze z zakonem ojców Marianów - podaje radio ORŁA fm.
Na spotkaniu poprowadzonym przez vice przewodniczącą komitetu Julitę Nazdrowicz-Woodley wraz z sekretarzem generalnym komitetu Andrzejem Zakrzewskim zjawiło się kilkadziesiąt osób. Organizatorzy wierzą, że spór o rezydencję w Fawley Court ciągle można wygrać oraz przekonać Ojców Marianów i domniemanego nabywcę do wycofania transakcji. Zabytkowa posiadłość w Oxforshire pozostawała w polskich rękach już od wczesnych lat 50. kiedy to została nabyta przez Marianina Ks. Józefa Jarzębowskiego. Od tego czasu organizowano w niej m.in szkołę dla chłopców oraz Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.
Stanowiła ona ostoję polskiej powojennej imigracji, która wielokrotnie dofinansowywała zakon Marianów w celu utrzymania działalności oświatowej rezydencji. W maju tego roku, środowisko polonijne zbulwersowała informacja o dokonanej sprzedaży Fawley Court. Zakon Ojców Marianów, tłumaczył się wówczas niewypłacalnością oraz brakiem zainteresowania kontynuacją dawnych tradycji przez polską społeczność.
Jednak według Andrzeja Zakrzewskiego sprawa nie jest przesądzona: - Uważam, że nie jest przesądzona, z tego względu że jak ktoś kupuje taki obiekt to jest to zmiana użytkowania i w związku z tym musi mieć pozwolenie od urzędu planowania gminy. Nikt się tam do tej gminy nie zwrócił. (...) Są duże przesłanki, że jest to tak nie pewne, że my uważamy że Fawley Court jeszcze nie jest sprzedane, ale nie wiemy konkretnie.
Dla członków komitetu spotkania takie jak to sobotnie wciąż mają sens i cieszą się, że ludzie wykazują zainteresowanie sprawą.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni. Ludzie nie krępowali się żeby się wypowiadać, mówili bezpośrednio to co myślą. Szkoda, że nie było więcej młodych ludzi ale ci młodzi, którzy byli to zabrali głos i wypowiedzieli się bardzo konkretnie i rzeczowo i dlatego jest wielka nadzieja, że inni może się przyłączą... - mówi Julita Nazdrowicz-Woodley.
Na pytanie o hipotetyczną przyszłość Fawley Court w rękach Polaków, sekretarz generalny przyznaje,że niełatwo jest mu ją określić gdyż Księża Marianie nie przedstawili komitetowi ewentualnych kosztów utrzymania takiej rezydencji. Niemniej jednak, wspomina on o pojawiających się już wcześniej pomysłach na zagospodarowanie Fawley Court m.in przez Uniwersytet Łódzki, który chciałby tam otworzyć filię informatyczną i prowadzić uniwersytet e-mailowy. Padły również propozycje utworzenia centrum rekolekcyjnego jako kontynuacji pracy Marianów lub zrobić w Fawley Court dwu kulturowe centrum angielsko-polskie, które wykorzystało by wspólne dziedzictwo rezydencji do organizowania w niej polsko angielskich imprez.
- Sądzimy, że z tego można wypracować biznesplan i zapłacić Marianom około pół miliona funtów. Jest nadzieja, że Wspólnota Polska też pomoże to finansować. To są zalążki, nasza oferta polegała na tym żeby zainteresować Ojców Marianów naszymi propozycjami. Nie mogliśmy do końca tego dopracować ale oni to wszystko odrzucili i nawet nie chcieli rozmawiać, także jest dosyć trudno konkretami operować w takiej sytuacji.
Choć pełni nadziei i determinacji członkowie komitetu przyznają jednak, że bez odpowiedniego rozgłosu w mediach ich sprawa może nie odnieść sukcesu. Historią zainteresowała się już ekipa TVP Kultura, która zwróciła się do komitetu o pozwolenie na filmowanie sobotniego spotkania.
Jan Redzisz
|